poniedziałek, września 12

Nie ma to jak przerwa w biegu...

W weekend byliśmy z moim szanownym małżonkiem, którego gorąco pozdrawiam, w SPA dr Ireny Eris na Dylewskich Wzgórzach. Sama pewnie nie wpadłabym na to, że można wyrwać się z miasta (bez dzieci!) i poświęcić troszkę czasu sobie samemu i sobie nawzajem. Nadarzyła się jednak nie lada okazja, a mianowicie wygrana w konkursie Dieta i Trening, organizowanym przez SPA wspólnie z miesięcznikiem ELLE.

Moje wrażenia? Nie wiem od czego zacząć. Czy od tego, że cały kompleks położony jest w przepięknym miejscu, czy od tego że jest tam stadnina koni, rowery, korty, baseny (w tym jakuzzi na świeżym powietrzu), czy od opisania dań w Restauracji Oranżeria?

Zacznę od końca :) Jestem zmęczona na ciele, lecz niesamowicie wypoczęta wewnętrznie... Przemiły czas, który minął tak szybko, że mam lekki niedosyt, bo jeszcze chciałam iść na długi spacer i grzyby, jeszcze chciałam się wygrzać w saunie... Weekend to zdecydowanie za krótko :)

Mieliśmy świetnie zorganizowany pobyt, nie było mowy o nudzie ;) Zabieg na ciało w Instytucie kosmetycznym, konsultacja z dietetyczką i trenerem osobistym (polecam każdemu!)... Okazuje się że czasem małe rzeczy robią wielką różnicę. Dlatego dzisiaj dzień w  pracy zaczęłam od przestawienia monitora (i siedzę prosto, więc mam nadzieję że bóle karku i szyi, które mnie męczyły miną), a za chwilę zrobię sobie przerwę, rozciągnę mięśnie i zjem drugie śniadanie (to dla mnie nowość!). Wszystko razem zajmie mi może z 10 minut, a sprawi że będę się lepiej czuła. A moje ciało mam nadzieję to doceni :)

Dlatego chciałam podziękować całemu zespołowi ze SPA dr Ireny Eris oraz Elle, oraz wszystkim nie wymienionym, którzy się przyczynili do naszego wypoczynku :)


Fotorelację z naszego pobytu można będzie zobaczyć w grudniowym numerze ELLE.
Tymczasem kilka zaledwie zdjęć - na więcej nie miałam czasu, bo... wypoczywałam :)