środa, lutego 8

Mały cud...

Każde maleństwo jakie fotografuję, rozczula mnie zupełnie. Pamiętam jak urodziły sie moje dzieci... Takie kruche, delikatne, takie... moje. Ich bezradność jest chyba właśnie taka rozczulająca. Ich pełne zaufanie, że otoczymy je miłością i opieką...

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić Karolinkę. Kiedy ją fotografowałam miała zaledwie dwa tygodnie. To z resztą idealny moment na fotografię noworodkową - maluszki mają jeszcze stosunkowo głęboki sen, nie przeszkadza im zmiana położenia. Więcej o sesjach noworodkowych i o tym jak się do nich przygotować znajdziecie na mojej stronie www.










A tak wyglądał albumik Karolinki: