niedziela, stycznia 3

Poświątecznie cz.2

Zgodnie z zapowiedzią, po przedstawieniu naszej przedświątecznej krzątaniny, dziś czas na tzw. "święta właściwe". Maja oczywiście z ogromną niecierpliwością oczekiwała na prezenty, Staś natomiast niewiele sobie robił z ogólnego rozgardiaszu, podróży, nowych cioć i wujków oraz "ochów" i "achów" skierowanych w jego stronę...

Maja dała się nawet ubrać w nową sukienkę, a co więcej, stwierdziła, że ją "uwielbia" (cytuję).


Staś jak zwykle na temat swojego ubioru nie dyskutował, ponieważ jest nadzwyczaj zadowolony, że w ogóle się ktoś nim zajmuje ;)


Przy choince w nastrój wprowadziło nas wspólne kolędowanie, a czarno-białe klawisze połączyły przy śpiewie wszystkie pokolenia (a było ich cztery).

 


Zasłuchali się i mniejsi, i więksi...


 
Potem był już czas na zabawę, a dla niektórych i czas na pozowanie w futrze mamy ;)


A potem czas było kończyć nasze rodzinne wyjazdy, pakować walizki, dzieci i wracać do domu. Ale o tym następnym razem, bo przecież to jeszcze nie koniec świąt...